Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Problemy skórne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Problemy skórne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 października 2014

Stan zdrowia


Witajcie!
Jak już pisałam w sobotę, dostałam ostrej alergii na któryś z testowanych kosmetyków, ale w dalszym ciągu nie wiem na który. Początkowo wysypka była tylko na twarzy, następnie przeniosła się na szyję, dekolt, ręce, brzuch, plecy i kilka krost miałam też na nogach ;) ... Ciężka sprawa. Powiedziałabym, że nawet swędząca :) . Dziś już wypryski na twarzy złagodniały są bardzo mało widoczne (z wyjątkiem czoła), ale za to na rękach i nogach nie chcą jeszcze zblednąć. Przez cały czas brałam swoje codzienne leki na alergię, piłam calcium. Próbowałam wysypkę smarować maścią Protopic, ale nie widziałam po niej poprawy, więc przestałam jej używać. Zauważyłam też, że wysypkę podrażnia chodzenie w swetrach, gdy bezpośrednio dotykają skóry. Nie używałam podkładu, jedynie różu do policzków, tuszu i kredki. Twarz myłam tylko wodą.Tak wygląda moja skóra po 6 dniach od wysypki - zdecydowana poprawa!







sobota, 18 października 2014

Pomocy! Alergia na kosmetyki!



Witajcie!
Następny post miał być w poniedziałek, ale z racji tego, że sytuacja nabrała tempa, zaczęłam skrobać właśnie dziś.
Wczoraj zrobiłam sobie dzień piękności ;) Przetestowałam co nieco kosmetyków z poprzednich postów. Pofarbowałam włosy, brwi, oczyściłam twarz pastą z Ziaji, posmarowałam kremem z tej samej serii, wypróbowałam lakiery i naklejki do paznokci oraz nowy eyeliner. Wieczorem czułam, że strasznie swędzi mnie twarz i wyczułam palcami małe wypryski wokół oczu (nagle znajome uczucie: "no k**** ! znowu! tylko co tym razem?!). Rano wstałam i ujrzawszy swoją facjatę zmarniałam. Swędzi, kicham, widać już krosty, wyglądam jak pajac. Wysypka jest widoczna "pod światłem" i występuje wokół oczu, na policzkach, czole i między brwiami. Wrzucam fotę mojej pięknej twarzyczki po wczorajszym "dniu piękności"...


I teraz pojawia się pytanie - co mnie uczuliło?

Podejrzani:
- żel do mycia twarzy Iwostin Purritin
- tonik odświeżający Ziaja liście manuka
- farba do włosów Prosalon + woda utleniająca 6% (data ważności do 09.2014...)
- pasta do głębokiego oczyszczania Ziaja liście manuka
- krem nawilżający Ziaja liście manuka
- henna do brwi Delia Cosmetics + krem Nivea do ochrony
- eyeliner w pisaku Wibo
- róż/rozświetlacz Blush me baby, Lovely

Alibi:
- żel do mycia twarzy Iwostin - używam go od kwietnia i całkowicie wykluczam
- tonik Ziaja - używam od kilku miesięcy, wykluczam
- farba do włosów Prosalon - farbuję nią włosy od 2011 roku i nic mi nigdy po niej nie było. Woda miała datę ważności do 09/2014, stoi w chłodnym miejscu. Możliwe, żeby uczuliła??????????? [wątpię, ale ciężko jednoznacznie stwierdzić]
- pasta oczyszczająca Ziaja - stosowałam ją pierwszy raz 2 tygodnie temu i nic się nie działo. Poza tym zmywa się wodą i nie powinno mnie uczulić po takim czasie
- krem Ziaja - stosowałam go 2 tyg temu (innego dnia niż pastę oczyszczającą) raz pod podkład mineralny z kolorówki i nic się nie działo
- henna do brwi Delia - stosuję ją od roku i nic się nie działo
- eyeliner w pisaku Wibo - stosowałam kultowy eyeliner Wibo w pędzelku od kilku lat i nic po nim się nie działo. Ten użyłam po raz pierwszy, jednak wątpię, że to on, bo oczy mi nie spuchły ani nie piekły, poza tym wysypka oprócz okolicy wokół oczu, występuje też na policzkach.
- róż/rozświetlacz Lovely - stosuję go równo od tygodnia i jeżeli miałoby coś być to by wyszło wcześniej

I co teraz? Kto jest winny? Najbardziej obstawiam : woda do farby i krem

Teraz muszę zaryzykować jeszcze raz z kremem ale dopiero po tym jak zejdzie mi uczulenie. Tradycyjnie uczulenie na twarzy po kosmetykach znika mi po ok tygodniu. Łykam w tym czasie swoje codzienne leki na alergię i dodatkowo piję Calcium. Staram się przez ten czas malować minimalnie (tak jak zawsze na co dzień) i używać sprawdzonych od dawna kosmetyków. Tak wygląda właśnie życie z alergią - bywa uciążliwe ale na pewno nie jest nudne ;)





środa, 1 października 2014

Problemy skórne - dermatoza okołoustna (perioral dermatitis)



Opisuję tę dolegliwość, gdyż w kwietniu 2014 i mnie dopadła. 
Dermatitis perioralis objawia się powstawaniem często licznych grudek na rumieniowym podłożu. Niekiedy zmiany mają charakter wykwitów krostkowych o niewielkich rozmiarach. Zlokalizowane są najczęściej poniżej wargi dolnej, na brodzie, nad wargą górną oraz w fałdach nosowo-wargowych. Zdarza się, że pojawiają się także na szyi. Skóra na tym obszarze jest zazwyczaj zaczerwieniona, a pacjent odczuwa pieczenie, ściągnięcie skóry oraz nieznacznie nasilony świąd. Można również zaobserwować drobnopłatowe łuszczenie naskórka.  Przyczyny tego schorzenia nie zostały do końca wyjaśnione. Jedną z nich są zaburzenia hormonalne poprzedzające wystąpienie miesiączki, związane z menopauzą, stosowaniem antykoncepcji hormonalnej, hormonalnej terapii zastępczej bądź związane z chorobami gruczołów endokrynnych. Źródło: http://kosmetologia.com.pl/component/content/article/30-informacje/uroda-i-nauka/3102-zapalenie-okoloustne-problemem-duzej-liczby-kobiet.html
U mnie historia z tym schorzeniem zaczęła się w listopadzie 2013 - od kilku alergicznych krost i uporczywych wyprysków na twarzy. Stosowałam na nie (nieświadomie) maść ze sterydami przepisaną kiedyś przez alergologa - Momederm. Wypryski jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki znikały, jednak po odstawianiu maści pojawiało się ich coraz więcej, więc znów je smarowałam. Apogeum nadeszło w kwietniu 2014 kiedy czułam, że wypryski swędzą i pieką oraz było ich strasznie dużo, ale tylko wokół ust. Pomocy zaczęłam szukać w Internecie i trafiłam na forum, dzięki któremu uzyskałam informację aby jak najszybciej odstawić maść sterydową, gdyż nie powinno się jej stosować na twarz (a jeśli już to max 2tyg)!! To co działo się po odstawieniu to koszmar! Krosty zaczęły zlewać się ze sobą tworząc jeden wielki suchy czerwony rumień, który wypełniał się białym płynem. Rumień tak piekł i swędział jakby ktoś polał go kwasem, nic nie dawało ulgi. 
Udałam się na prywatną konsultację do dermatologa, który potwierdził, że jest to dermatoza wywołana odstawieniem maści sterydowej i wygląda jak trądzik różowaty. Lekarz zaznaczył, że jest to uciążliwa do leczenia choroba, która lubi nawracać. Jako kurację dostałam receptę na 3 maści: Protopic (natłuszczanie), Clotrimazol (odkażanie) i Metronidazol. Dodatkowo miałam stosować sól fizjologiczną, żel do mycia twarzy Iwostin Purritin i dostałam próbki kremu do twarzy Eucerin i La Roche Posay. Wieczorem i rano zrobiłam okład z soli fizjologicznej, 3 dni musiałam odkażać rumień clotrimazolem. Twarz po myciu wycierałam chusteczkami higienicznymi zamiast ręcznikiem, a także przestałam używać pasty do zębów z fluorem, gdyż strasznie mnie podrażniała. Kupiłam zieloną pastę bez fluoru z Ziaji - z szałwią. Walka z chorobą trwała dobre 1,5 miesiąca. Lekarz zalecił inną częstotliwość stosowania maści, ale gdy stosowałam wg jego zaleceń po 3 dniowym odkażeniu pozorna poprawa trwała 3 dni, a potem nastąpiło pogorszenie - stan skóry wyglądał jak sprzed kuracji. Dlatego metodą prób i błędów znalazłam złoty środek w stosowaniu - rano metronidazol a wieczorem protopic i stopniowo zmniejszałam częstotliwość. Po miesiącu rumień całkowicie zniknął. Jednak do tej pory mam lekko zaczerwienione miejsca przy nosie, zwłaszcza przy zmianie temperatury lub po wypiciu alkoholu jest to widoczne. Blizn nie mam i jak narazie nawrotów też. 

Mam nadzieję, że moje doświadczenia pomogą komuś w walce z tym upierdliwym schorzeniem. Polecam też stronę internetowąpoświęconą dermatozie - http://zapalenieokoloustne.blogspot.com/2013/11/zapalenie-okooustne-dermatoza-okooustna.html